|
There are no translations available.
W dniach 9 grudnia 2008 Prezydent RI D.L Lee wraz z małżonką w czasie wizyty w Warszawie uczestniczył w InterCity Meeting klubów dystryktu 2230. W spotkaniu w Hotelu Radisson uczestniczyło 143 Rotarian.
Prolog
Podczas Instytutu Rotary w Tampere na początku października tego roku podczas rozmowy na stoisku promującej przyszłoroczny Instytut Rotary w Warszawie Prezydent D.K. Lee zaczął dopytywać się o Polskę. Nie miał zaplanowanej wizyty u nas, ale zainteresował się naszym krajem. W ostatnim dniu Instytutu po wyświetleniu naszego filmu promującego Instytut w 2009 roku D.K. Lee podszedł do nas i zaczął wypytywać o Lecha Wałęsę, czy gdyby przyjechał do Polski bylibyśmy w stanie zorganizować spotkanie z Prezydentem Wałęsą. W filmie był wywiad w polskim Prezydentem, który wygłosił apel do Rotarian o przygotowywanie kadr zdolnej poradzić wyzwaniom nowym światowym zjawiskom. D.K. Lee był poruszony obecnością prezydenta Wałęsy w naszym filmie i jego apelem.
Wiadomość
30. listopada raptem dystrykt obiegła wiadomość, że Prezydent D.K. Lee przyjeżdża do Polski. Miało to nastąpić po Konferencji w Wiedniu o okazji 20 - lecia reaktywacji Rotary w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, a przed konferencją na temat członkowstwa w Wielkiej Brytanii.
Na przygotowanie spotkania z Rotarianami było kilka dni. Na szczęście Gubernator Tadeusz Płuziński szybko powołał Komitet Organizacyjny z Andrzejem Ludkiem jako Przewodniczącym. Trzeba było znaleźć miejsce spotkania, zwołać koleżanki i kolegów, przygotować program spotkania, załatwić przejście przez salon VIP na lotnisku.
D.K. Lee miał przylecieć 9 grudnia o godz. 17. Na godzinę 19 zaplanowano InterCity Meeting. Odlot z Warszawy do Wilna miał nastąpić następnego dnia przed godz. 12. Przed odlotem zaplanowano spotkanie D.K. Lee z Marszałkiem Sejmu i uczestnictwo w przekazaniu przez RC Warszawa Wilanów sprzętu medycznego w Warszawskim Centrum Onkologii.
Niespodzianka nr 1
9 grudnia od rana stan gotowości Komitetu Organizacyjnego. Wczesnym popołudniem wraz DG Tadeuszem Płuziński i Andrzejem Ludkiem zaczynamy się przebijać przez warszawskie korki do Lotniska Okęcie. Mnie przypadła rola tzw Aid-a Prezydenta, czyli osoby, która musi przy nim być w trakcie jego wizyty i oczywiście przewozić go, w skrócie rola opiekuna. Gdy dojeżdżaliśmy do lotniska w kieszeni Andrzeja rozdzwonił się telefon. Sekretarka Prezydenta z Evanston ( Główna Kwatera Rotary International) miała dla nas wiadomość o spóźnieniu przylotu o ponad 3 godziny. Przerażeni zaczynamy się zastanawiać co zrobić. Spotkanie z Rotarianami zaczyna się o godzinie 19, a Prezydent ma wylądować na lotnisku po godzinie 20. Do tego czas na odbiór bagażu, przejazd przez miasto, czyli kolejna godzina. Co zrobić przez 2 godziny z Rotarianami przybyłymi na spotkanie. Szybka decyzja. Gubernator Tadeusz Płuziński zostanie w Radissonie i poprowadzi spotkanie do czasu przybycia Prezydenta. Ja i Andrzej Ludek odbieramy D.K. Lee z lotniska.
Przed godziną 20 meldujemy się na Okęciu w salonie VIP. Tu kolejna niespodzianka. Samolot ma opóźnienie; kolejne 20 minut. Na szczęcie dostajemy potwierdzanie, że na pokładzie jest D.K. Lee. Telefon do kolegów w Radissonie z potwierdzeniem, że Prezydent będzie. Tadeusz uspokaja: atmosfera spotkania jest dobra, trwa kolacja po której będzie koncert Janusza Tylmana i skrzypaczki Patrycji Piekutowskiej.
Około 20,30 stewardesa zaprasza mnie i Andrzeja do mikrobusu, aby podjechać pod samolot.
Czekamy na dostawienie schodów do samolotu. Otwierają się drzwi i pierwszymi wychodzącymi osobami są D.K. Lee. I jego małżonka. Powitanie, kwiaty i jazda do salonu VIP. Prezydent do Andrzeja – ja ciebie pamiętam z Los Angeles, Wiednia, Tampere. W oczekiwaniu na bagaże Prezydent się przygotowuje do spotkania. Zgodnie z protokołem powinien mieć 2 godziny czasu po przylocie na odświeżenie. W tej sytuacji rezygnuje, z tego przywileju i mówi, że chce jechać na spotkanie pierwszym samochodem bez bagażu, który weźmie żona do drugiego samochodu. My mu odpowiadamy, że jesteśmy jednym samochodem. Trudno, czekamy. W międzyczasie Prezydent chce się nauczyć kilku słów po polsku: dobry wieczór, dziękuję itp. Chce również odświeżyć sobie historię Rotary w Polsce. Poznał ją z naszego filmu obejrzanego w Tampere. Wreszcie dojeżdżają walizki. Szybka jazda do Radissona. Prosto z samochodu Prezydent biegnie na salę. Walizkami zajął się Rotaract i żona.
Niespodzianka nr 2
Gdy po zaparkowaniu samochodu wszedłem na salę gdzie odbywało się spotkanie, Andrzej ze sceny przedstawiał Prezydenta. Sala była bogato ozdobiona symbolami rotariańskimi i flagami naszych państw dystryktu wraz z flagą Korei, skąd pochodzi D.K. Lee. Bardzo widoczna była reprezentacja Rotaractu i grupa „wymieńców”. Przy głównym stole obok Prezydenta dostrzegam Ambasadora Korei w Polsce. Dawało się odczuć sympatyczną atmosferę.
Prezydent rozpoczął swoje wystąpienie od „dobry wieczór” wymówionego po polsku. Sala zareagowała gorącymi brawami. Następnym punktem programu było przyjęcie siedmiu nowych członków do Rotary do klubów RC Warszawa City, RC Warszawa Sobieski, RC Warszawa Belweder. Przyjmowali DG Tadeusz Płuziński i Prezydent D.K. Lee. Obydwaj wpinali znaczki Rotary. Mało kto z całej rzeszy Rotarian w naszym Dystrykcie dostąpił zaszczytu bycia przyjętym przez Prezydenta RI.
Kolejny punkt to wręczenie siedmiu odznaczeń Paul Harris Fellow dla członków RC Częstochowa, RC Sopot International, RC Warszawa Józefów. Tadeusz przekazywał dyplomy, medalami dekorował D.K. Lee. Po dekoracjach pamiątkowe zdjęcia.
Następnym punktem spotkania była prezentacja Rotaractu w wykonaniu Łukasza Grochowskiego. Łukasz zaczyna od zaproszenia na scenę Aleksandry Dudek z Rotaractu Wrocław. Na scenę wchodzi młoda, ładna, zgrabna, czarnowłosa dziewczyna i zaczyna powitanie Prezydenta w języku koreańskim.
D.K. Lee, jego żona i Ambasador Korei reaguje z bardzo gorąco. Prezydent postanawia sprawdzić znajomość języka Aleksandry. Wraca na scenę i prosi o tłumaczenie. W ten sposób rozpoczęło się drugie , nieplanowane, wystąpienie Prezydenta. D.K. Lee mówił po koreańsku, a Aleksandra tłumaczyła. Zaczął od komplementów dla Aleksandry, komplementów adresowanych do naszych koleżanek Rotarianek, wyraził wielki zadowolenie z obecności silnej reprezentacji Rotaractu. Następnie zgrabnie przeskoczył do historii Rotary w Polsce, historii Polski. W tym momencie mnie wbiło w krzesło. Nie spodziewałem się, że D.K. Lee zapamięta informacje, których mu udzieliliśmy na lotnisku i podczas jazdy samochodem, a szczególnie daty. On tymczasem nie pomylił się w żadnej dacie i na bazie tych w pośpiechu przekazanych informacji zrobił ciekawe, bardzo ciepłe przemówienie. Dawało się odczuć, że trafił do sali. Atmosfera zrobiła się naprawdę entuzjastyczna.
W takich nastrojach miały miejsce kolejne punkty programu: prezentacje kilku projektów klubowych, wręczenie certyfikatu dla RC Katowice uznającego 75 letnią ciągłość istnienia od czasów przedwojennych, wystąpienie Geny Kroiczyka z RC Lviv, który opowiedział o kolejnym dyplomie otrzymanym przez nasz Dystrykt. Na zakończenie odbyło się wiele sesji zdjęciowych. Każdy klub pozował do zdjęć z Prezydentem. Kilku przewidujących prezydentów przyniosło ze sobą Księgi Klubowe i uzyskali o wpisy D.K. Lee. Warto dodać, że podczas spotkania Prezydent i jego żona nie zdążyli zjeść kolacji. Dlatego, po godzinie 23 Ambasador Korei zaproponował gościom wizytę u siebie w domu i nakarmienie koreańskimi specjałami. W ten sposób dla nas zakończył się pierwszy dzień wizyty. Gdy pożegnaliśmy Prezydenta dowiedzieliśmy się też że następnego dnia nie będzie można dokonać przekazania sprzętu w Centrum Onkologii.
Niespodzianka nr 3
Następnego dnia o godzinie 8 meldujemy się powrotem w Radissonie. Podczas śniadania razem z Wojtkiem Brochwiczem Lewińskim przeprowadzamy wywiad z Prezydentem dla „Rotarianina”, naszego dystryktalnego czasopisma. O 9 tej pakujemy prezydenckie walizy do samochodu i jedziemy do Sejmu. W połowie drogi znowu dzwoni telefon Andrzeja Ludka. Dostajemy informację, że Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski jest chory, ale Prezydenta i jego małżonkę może przyjąć Dyrektor Generalny Gabinetu Marszałka Sejmu Jaromir Sokołowski. D.K. Lee decyduje się na wizytę. Po chwili wchodzimy do gabinetu Marszałka i rozpoczyna się niesamowite spotkanie. Po kilkunastu minutach rozmowy D.K. Lee oczarował pana Sokołowskiego i namówił go do uczestnictwa w Rotary. Tadeusz Płuziński i Andrzej Ludek byli świadkami. Po rozmowie Prezydent otrzymał rycinę obrazującą budynek Sejmem, a First Lady przeuroczą dużą broszkę z bursztynu. Potem było szybkie zwiedzanie budynku Sejmu i powrót do samochodu. Kurs na lotnisko.
Niespodzianka nr 4 - największa
Gdy weszliśmy do strefy VIP na lotnisku Okęcie zauważyłem kilku panów z Biura Ochrony Rządu. Już poprzedniego dnia dowiedzieliśmy się, że jest szansa na realizację największego, związanego z wizytą w Polsce, marzenia D.K. Lee, czyli spotkanie z Prezydentem Lechem Wałęsą. Pytam najbliżej stojącego pana z BOR-u, czy Prezydent Wałęsa przyleciał i czy jest na terenie strefy VIP. Ten potwierdza. Pytamy D.K. Lee czy chciałby zobaczyć Wałęsę. Ten potwierdza, ale trudno opisać jego zdziwienie i radość. Po kilku minutach zabiegów o zgodę naszego Prezydenta zaproszeni jesteśmy do Salonu Prezydenckiego. D.K. Lee gdy to usłyszał, prawie biegiem pobiegł na spotkanie. Prezydent Wałęsa właśnie był po uroczystościach Gdańsku z okazji 25 rocznicy otrzymania Nagrody Nobla, w drodze do Paryża na spotkanie „pokojowych” Noblistów. Początek rozmowy był niespodziewany. Prezydent Wałęsa witając się, powiedział, że ma z Rotary wspólne sprawy do omówienia. D.K. Lee, że Wałęsa jest dla Koreańczyków wielkim „bohaterem walki o niepodległość”. Po kilku zdaniach D.K Lee składa naszemu Prezydentowi zaproszenie do udziału w Konwencji Światowej w Birmingham w czerwcu 2009 i pyta czy zechciałby być głównym Guest Speakerem. Lech Wałęsa na to , że chętnie, musi jedynie sprawdzić swój kalendarz. Rozmowę obu panów tłumaczył Andrzej Ludek. Tadeusz Płuziński świadkiem, a ja robiłem zdjęcia. Po chwili Stewardesa ściągnęła nas brutalnie na ziemię, nakazując przejście do busa, którym dojechaliśmy pod schody samolotu. D.K. Lee był niezwykle poruszony spotkaniem z Lechem Wałęsą. Prosił nas abyśmy zajęli się techniczną stroną uzgodnień ewentualnego wystąpienia naszego Prezydenta na Konwencji Światowej. Mieliśmy jeszcze wiele pomysłów do omówienia. Niestety, zniecierpliwiona stewardesa nakazała naszym gościom wejście do samolotu.
I tak minęła 15 godzina pobytu D.K. Lee i jego małżonki w Warszawie. Samolot wystartował do Wilna. Piotr Pajdowski
PS. Szczególne podziękowania i pochwały należą się Krysi Janicz ADG głównej organizatorce spotkania InterCity Meeting oraz Janet Fritzner szefowej hotelu Radisson członkini RC Warszawa Wilanów. Wojciech Brochwicz Lewiński |